Wyjazdy


MAMY BRĄZ!!!

W walce o brązowy medal Mistrzostw Polski przeciwnikiem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla jest Aluron Virtu Warta Zawiercie. Pierwszą bitwę Pomarańczowi rozstrzygnęli na swoją korzyść, zwyciężając w pięciosetowym pojedynku przed własną publicznością. Ale to dopiero początek długiej drogi do zdobycia medalu. Znacznie trudniejsze zadanie czekało zawodników w drugim meczu tej rywalizacji, gdyż walka przeniosła się do zawierciańskiej hali, w której drużyna Warty mogła liczyć na żywiołowy doping kibiców, nazywanych „Jurajską Armią”.

Liczna grupa kibiców z Jastrzębia również zapragnęła obejrzeć to spotkanie na żywo. Tym razem, oprócz zapełnionego autokaru, do Zawiercia udał się również niewielki bus. Jednym z czynników, który wywołał tak wielkie zainteresowanie wyjazdem z pewnością był termin rozgrywania meczu, który wyznaczono na 1 maja, czyli Święto Pracy. W tym dniu większość z kibiców nie pracowała, więc po południu mogła wyruszyć w kierunku „Jurajskiej Twierdzy”.

Podczas krótkiej podróży zarządzono jeden postój, podczas którego, co stało się już tradycją, wykonano grupową fotografię uczestników wyjazdu.

Kiedy siatkarze rozpoczynali rozgrzewkę, pojawiliśmy się na sektorze. Nie wszyscy zdołali się na nim zmieścić, wiele osób musiało oglądać mecz stojąc na schodach. Organizatorzy meczu wydzielili dolną część naszego sektora dla członków rodzin jastrzębskich zawodników, jednak ostatecznie niewielu śmiałków zajęło przeznaczone dla nich miejsca.

Mecz rozpoczął się od popsutego serwisu Lukasa Kampy. Pomarańczowi bez większych problemów zdołali zwyciężyć w pierwszej partii, jednak kolejne dwie padły łupem zawiercian. Wyrównana walka w kolejnym secie zapowiadała nie lada emocje. W końcówce tej części spotkania lepsi okazali się siatkarze z Jastrzębia i doprowadzili do tie-breaka. Piąty set był niesamowity! Oba zespoły miały piłki meczowe, a gra toczyła się aż do wyniku 23:21 dla przyjezdnych. Drugie zwycięstwo jastrzębian stało się faktem i do zdobycia brązowego krążka brakuje zaledwie jednej wygranej. Statuetkę MVP odebrał Lukas Kampa.

Podczas drogi powrotnej przez chwilę mieliśmy drobne problemy techniczne z naszym autokarem, jednak ostatecznie mogliśmy kontynuować podróż.

Obie drużyny zmierzyły się ponownie 4 maja 2019 o godzinie 14:45 w jastrzębskiej Hali Widowiskowo-Sportowej. Jastrzębski Węgiel pokonał 3:0 Aluron Virtu Wartę Zawiercie i tym samym sięgnął po brązowe medale! Jednocześnie Pomarańczowi uzyskali prawo gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie!

Jastrzębski Węgiel – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:2 (23:25, 25:17, 25:18, 26:28, 15:10)

Aluron Virtu Warta Zawiercie – Jastrzębski Węgiel 2:3 (19:25, 25:21, 25:21, 22:25, 21:23)

Jastrzębski Węgiel – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:21, 25:22, 25:17)


FINAŁ BYŁ TAK BLISKO…

Po wielkich emocjach, jakich byliśmy świadkami podczas ćwierćfinałowego meczu play off w Bełchatowie, nastąpiła kilkunastodniowa przerwa w rozgrywkach. Termin pierwszego półfinału, którego gospodarzem była drużyna ONICO Warszawa, uzależniony był od dostępności stołecznej Hali Torwar. Długie oczekiwanie na ten mecz zaostrzyło apetyty kibiców na siatkówkę, ale w końcu wszyscy doczekali się! We wtorek, 16 kwietnia 2019, punktualnie o godzinie 13:00 autokar pełen kibiców wierzących w zwycięstwo Jastrzębskiego Węgla wyruszył do stolicy. Drogę do Warszawy przebyliśmy bez większych problemów, za to będąc już blisko celu, natrafiliśmy na duże korki. Mimo to, na sektorze zjawiliśmy się około pół godziny przed rozpoczęciem spotkania.

Wszyscy doskonale wiedzieli, że z powodu kontuzji na boisko nie wybiegnie gracz ONICO – Bartosz Kurek. Transfer medyczny na miejsce tego zawodnika nie był możliwy, dlatego nasi przeciwnicy musieli sobie radzić z osłabieniem kadrowym. Mało tego, w pierwszym secie, wygranym przez gospodarzy, urazu kostki doznał kolejny zawodnik stołecznej drużyny – Bartosz Kwolek – i z tego powodu nie mógł dalej grać. Przegrana pierwsza partia nie podcięła skrzydeł jastrzębianom i kolejne sety zakończyły się wygraną przyjezdnych. Nie oznacza to wcale, że brakowało emocji – wprost przeciwnie! Szczególnie emocjonująca była końcówka czwartej partii, rozgrywana na przewagi, która zakończyła się asem serwisowym Piotra Haina. Tytuł MVP trafił jednak do Dawida Konarskiego.

Zanim opuściliśmy halę, siatkarze podeszli ku kibicom by poprzybijać piątki. Naszą radość z wyniku okazywaliśmy poprzez głośne śpiewanie przyśpiewek, co miało miejsce również w drodze do autokaru. Kiedy wszyscy już znaleźli się w jego wnętrzu, mogliśmy udać się w drogę powrotną. Późna godzina meczu (20:30) i cztery rozegrane sety sprawiły, że do Jastrzębia dotarliśmy dopiero około godziny 04:30 nad ranem.

Kolejne półfinałowe starcie Jastrzębskiego Węgla z ONICO Warszawa rozpoczęło się w piątek, 19 kwietnia 2019, o godzinie 17:30 w Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju. Wielu kibiców marzyło o tym, by zakończyć walkę o finał właśnie tym spotkaniem. Niestety rywale zdołali wyrównać stan rywalizacji, wygrywając pewnie w trzech setach. O tym, kto awansuje do finału zadecydować miał ostatni, trzeci mecz rozegrany w środę, 24 kwietnia 2019, w Warszawie.

Tym razem na wyjazd do stolicy zdecydowało się zdecydowanie mniej sympatyków Jastrzębskiego Węgla. Podobnie jak kilka dni wcześniej, wyruszyliśmy o godzinie 13:00. Część podróży spędziliśmy na śledzeniu rezultatu meczu drugiej półfinałowej pary. Tuż przed rozpoczęciem naszego spotkania wiedzieliśmy już, że w finale zagra ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, a o trzecie miejsce walczyć będzie Aluron Virtu Warta Zawiercie.

Na sektorze w Hali Torwar zjawiliśmy się na godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego, kiedy na parkiecie nie było jeszcze nawet jastrzębskich siatkarzy. Gdy zaczęli wychodzić z szatni, by rozpocząć przedmeczową rozgrzewkę, przywitaliśmy ich głośno.

Mecz był pełen skrajnych emocji. Gra Jastrzębskiego Węgla w pierwszych dwóch partiach nie napawała optymizmem. Nadzieje kibiców odżyły w trzeciej i czwartej odsłonie tego spotkania. O tym, która z drużyn awansuje do finału Mistrzostw Polski, zdecydować musiał tie-break. Gra była bardzo wyrównana, przy zmianie stron prowadzili jastrzębianie. Niestety, w końcówce swoje szanse lepiej wykorzystali gracze ONICO i to oni powalczą o złoty medal. Nam pozostaje gra o brąz.

Pomimo porażki, naszym zawodnikom należą się wielkie brawa za walkę do samego końca. Finał był tak blisko, ale taki jest sport, czasami trzeba przełknąć gorycz porażki. Sezon jeszcze się nie skończył, teraz musimy walczyć w ostatnich spotkaniach, z których pierwsze zaplanowano na sobotę, 27 kwietnia 2019, na godzinę 17:30. W jastrzębskiej Hali Widowiskowo-Sportowej rozpocznie się bitwa o brązowy medal. Przeciwnik będzie nie byle jaki – Aluron Virtu Warta Zawiercie z pewnością równie mocno jak jastrzębianie pragnie zdobycia medalu, a z trybun dopingować ich będzie Jurajska Armia. Dlatego w sobotę wszyscy widzimy się na sektorze! Do zobaczenia!

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:20, 22:25, 23:25, 25:27)

Jastrzębski Węgiel – ONICO Warszawa 0:3 (19:25, 23:25, 21:25)

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:20, 25:23, 22:25, 21:25, 15:12)


MISTRZ POLSKI POKONANY!

Po pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym, w którym Jastrzębski Węgiel pokonał u siebie mistrza Polski – PGE Skrę Bełchatów, oczekiwania kibiców związane z awansem do półfinału były ogromne. Drugie starcie fazy play off rozegrane zostało w Hali Energia w sobotę, 30 marca 2019.

Wyjazd kibiców zaplanowany był na godzinę 9:30, jednak po przejechaniu niewielkiego odcinka trasy, okazało się, że jedna z uczestniczek wyjazdu nie dotrze na przystanek na czas z powodu przygód z windą, a inny kibic pomylił godziny wyjazdu. Kiedy w końcu obie osoby znalazły się w autokarze, mogliśmy ruszyć w dalszą podróż. Półgodzinny niezaplanowany postój na szczęście nie miał dla nas żadnych negatywnych konsekwencji – pod halę w Bełchatowie dotarliśmy na czas. Zanim weszliśmy do obiektu, wszyscy uczestnicy wyjazdu ustawili się do wspólnego zdjęcia.

Druga bitwa o półfinał rozpoczęła się lepiej dla przyjezdnych, którzy dość łatwo zwyciężyli w pierwszych dwóch partiach. Więcej emocji przyniósł trzeci set, będący ostatnią szansą dla Skry. Wyrównana gra obu drużyn trwała aż do stanu po 19. Potem więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla i to oni, wygrywając drugie spotkanie fazy play off, awansowali do najlepszej czwórki w lidze. Pokonanej Skrze Bełchatów pozostanie walka o piątą lokatę, a jastrzębianie w półfinale zmierzą się z ONICO Warszawa. Pierwszy mecz w rywalizacji toczonej do dwóch wygranych rozegrany zostanie w stolicy.

Zwycięstwo w Bełchatowie wprawiło kibiców w wyśmienity nastrój. Z radości długo śpiewaliśmy na hali, a pozytywna atmosfera przeniosła się również do autokaru. Zanim jednak wyruszyliśmy w drogę powrotną, był czas na zakupy w pobliskim sklepie, a także na krótkie rozmowy z kibicami z Bełchatowa i Tomaszowa Mazowieckiego. Choć sympatycy Lechii w tym meczu wspierali drużynę gospodarzy, to przyjacielskie spotkanie po meczu było ponad podziałami i zostało zakończone wspólną fotografią.

Podczas powrotu do Jastrzębia nakręciliśmy filmik, na którym wszyscy pasażerowie autokaru głośno i radośnie śpiewają jedną z naszych przyśpiewek, a następnie przesłaliśmy go naszym siatkarzom, którzy w równie dobrych humorach relacjonowali swój powrót z meczu w mediach społecznościowych.

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 0:3 (20:25, 15:25, 21:25)


OSTATNIE WYJAZDY FAZY ZASADNICZEJ

Faza zasadnicza sezonu 2018/2019 dobiegła końca. Ostatnie dwa spotkania tej części rozgrywek siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozegrali w halach rywali.

Najpierw, 17 marca 2019, w meczu 25. kolejki zmierzyli się w stolicy z ONICO, a już dwa dni później w katowickim Spodku ich przeciwnikiem był GKS. Podczas obu spotkań, siatkarzy z trybun wspierała liczna grupa członków Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie.

Do Warszawy wyruszyliśmy w niedzielne słoneczne popołudnie. Zbliżały się urodziny naszego najmłodszego werblisty, więc w autokarze odśpiewaliśmy mu gromkie Sto lat. Zanim to nastąpiło, zostaliśmy przez niego poczęstowani słodkościami. Podczas podróży nie napotkaliśmy żadnych przeszkód, toteż na Torwarze byliśmy bardzo szybko, kiedy hala świeciła jeszcze pustkami.

Przez większą część pierwszego seta prowadzili gospodarze, dopiero w końcówce jastrzębianie dogonili rywali, mieli nawet jedną piłkę setową, jednak ostatecznie lepsi okazali się warszawianie. Druga partia nie dostarczyła aż tylu emocji, zdecydowane zwycięstwo odnieśli ponownie gracze ONICO. W trzeciej odsłonie tego pojedynku jastrzębianie nie mieli już argumentów by odwrócić losy meczu, więc trzy punkty pozostały w stolicy. Porażka Jastrzębskiego Węgla oznaczała, że niezależnie od wyniku wtorkowego spotkania w Katowicach Pomarańczowi skończą sezon zasadniczy na trzecim miejscu.

Bezpośrednio po zakończeniu meczu udaliśmy się w drogę powrotną. Do Jastrzębia dotarliśmy w poniedziałek o 3:30 nad ranem.

Kolejnego dnia, we wtorek 19 marca 2019, po raz kolejny wsiedliśmy do autokaru i udaliśmy się na mecz. Tym razem nie musieliśmy jechać daleko – spotkanie ostatniej kolejki fazy zasadniczej zostało rozegrane w katowickim Spodku. Nasz zespół pokonał w Derbach Śląska GKS Katowice 3:1. Jedynie w trzecim secie musieliśmy uznać wyższość gospodarzy, w pozostałych partiach bez większych kłopotów z boiska jako zwycięzcy schodzili siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Po zakończeniu meczu nastąpiło tradycyjne przybijanie piątek, podczas którego nie wszyscy zdołali dosięgnąć rąk kibiców.

Rezultat Siatkarskich Derbów Śląska nie miał żadnego wpływu na pozycję siatkarzy z Jastrzębia w tabeli. W ćwierćfinale play off zmierzą się oni z drużyną zajmującą szóste miejsce. Pierwsze spotkanie odbędzie się w Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju w środę, 27 marca 2019, o godzinie 17:30.

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 3:0 (27:25, 25:15, 25:21)

GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 1:3 (21:25, 18:25, 28:26, 18:25)


PORAŻKA W RZESZOWIE

Sezon zasadniczy powoli dobiega końca. Teraz szczególne znaczenie ma każdy zdobyty punkt. Przed Jastrzębskim Węglem pozostało kilka ważnych spotkań, które zadecydują o miejscu, z jakiego siatkarze rozpoczną walkę w play-offach. Jednym z takich pojedynków był mecz 23. kolejki PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Jastrzębskim Węglem rozegrany 2 marca 2019 o godz. 20:30.

Zanim Klub Kibica wyruszył w podróż do Rzeszowa, uczestnicy wyjazdu otrzymali nowe bluzy. Sprzed Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju ruszyliśmy po godzinie 14:00. Będąc już w trasie, wiedzieliśmy, że w meczu nie zagra Lukas Kampa, a to z powodu urazu kręgosłupa. W związku z tym byliśmy przekonani, że o wygraną będzie bardzo trudno.

Mecze pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Jastrzębskim Węglem są często nazywane „meczami przyjaźni”. Kibice obu drużyn wzajemnie pozdrawiają się z trybun, zdarza się też, że po zmaganiach sportowych organizowane są wspólne spotkania. Tym razem, z powodu późnej godziny rozgrywania meczu, do takiej formy integracji nie doszło.

Pod halę na Podpromiu dotarliśmy bez przeszkód, a od granic miasta o nasze bezpieczeństwo dbał patrol policji. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego niektórzy kibice obu ekip spotkali się na krótkich pogaduszkach z sympatykami rywali. Nie zabrakło również wspólnych zdjęć.

Mecz nie był długi. W każdej z trzech partii gospodarze grali lepiej od jastrzębian, którym zdobywanie punktów przychodziło z trudem. Porażka w Rzeszowie oddaliła siatkarzy Jastrzębskiego Węgla od drugiego miejsca w ligowej tabeli.

Wychodząc z hali, spotkaliśmy trenera Roberto Santilliego, który nie był zadowolony z wyniku. Potem udaliśmy się w drogę powrotną. Do Jastrzębia dotarliśmy przed 3.00 nad ranem.

Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 25:21, 25:17)


Z CHEMIKIEM ZA TRZY PUNKTY

Kolejny wyjazd na mecz za nami. Spotkanie 22. kolejki PlusLigi pomiędzy Chemikiem Bydgoszcz a Jastrzębskim Węglem odbyło się 25 lutego 2019 o godz. 17:30. Fakt, że był to poniedziałek, spowodował, że do Bydgoszczy wyruszyła zaledwie kilkunastoosobowa grupa kibiców.

Kłopoty techniczne z zamkiem bagażnika naszego busa sprawiły, że na tylnych siedzeniach, zamiast stałych bywalców „przyczepki”, podróżowały bębny.

Przed ponad połowę trasy, aż do samego celu, towarzyszyły nam zmieniające się patrole Policji.

Podczas blisko pięciusetkilometrowej podróży robiliśmy mało postojów, toteż pod Halę Sportowo-Widowiskową Łuczniczka przybyliśmy na przeszło godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Część tego czasu wykorzystaliśmy na podziwianie kajakarzy trenujących na rzece Brdzie.

Odebrawszy wejściówki, dotarliśmy na przeznaczony dla nas sektor. Pierwszego seta, zgodnie z planem, wygrali siatkarze Jastrzębskiego Węgla. W kolejnych dwóch partiach nie było już tak łatwo. Gospodarze zdołali wypracować kilkupunktowe przewagi, które w końcówkach sprawnie odrobili nasi zawodnicy, zwyciężając w całym meczu 3:0. MVP został Julien Lyneel.

Sektor zajmowany przez nas znajdował się dość wysoko, nie dając możliwości, by podeszli do nas siatkarze, toteż musiały nam wystarczyć ich podziękowania za doping w postaci braw.

Kiedy już wyszliśmy z obiektu, spotkaliśmy naszych trenerów: Leszka Dejewskiego oraz Roberto Santilliego, z którymi zamieniliśmy parę zdań. Natomiast w czasie, kiedy kibicowaliśmy, nasi dzielni kierowcy zdołali usunąć awarię zamka w busie i bębny mogły przebyć drogę powrotną w przeznaczonym dla nich miejscu w bagażniku pojazdu.

Podróż do Jastrzębia minęła nadzwyczaj szybko. Podczas powrotu przez pewien czas ponownie mieliśmy towarzystwo policjantów. Przed godziną 2:00 w nocy dotarliśmy do celu.

Chemik Bydgoszcz – Jastrzębski Węgiel 0:3 (19:25, 20:25, 23:25)


WEEKEND W TRÓJMIEŚCIE

Kolejny dwudniowy wyjazd w tym sezonie już za nami. Tym razem celem był Sopot. W kilkusetkilometrową podróż wyruszyliśmy na dzień przed meczem 20. kolejki PlusLigi, tj. w sobotę 16 lutego 2019. Już od samego początku mieliśmy opóźnienia: planowo autokar miał ruszyć sprzed Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju punktualnie o godzinie 6:00 rano, jednak swoją podróż rozpoczął 10 minut później. Kolejny niezaplanowany postój miał miejsce na Dubielcu, bo jeden z uczestników wyjazdu był przekonany że wyjazd ma nastąpić o godzinie 7:00. Ale nie tylko on pomylił godziny, na kolejnego spóźnialskiego czekaliśmy po przejechaniu niewielkiej odległości. W końcu, o godzinie 7:00 wjechaliśmy na autostradę i podążaliśmy na północ Polski.

Na trasie mieliśmy pewną „przygodę”. Na bramkach autostrady A1 nasz autokar troszkę ucierpiał, co zmusiło nas do postoju w celu prowizorycznej naprawy zniszczeń, a później do nieco wolniejszej jazdy. Nasza trasa do hotelu prowadziła przez Gdańsk. Tuż po godzinie 16:00 dotarliśmy do Sopotu.

Po zakwaterowaniu, większość uczestników wyjazdu wybrała się nad morze, które było w niewielkiej odległości od hotelu. Do centrum Sopotu i jego głównej atrakcji, jaką było molo, dotarliśmy już po zmierzchu, po długim spacerze.

W czasie, kiedy kibice poznawali okolicę, nasz kierowca dokonywał napraw zniszczonych przednich drzwi autokaru. Jak się później okazało, zadanie to zostało wykonane bardzo solidnie, bowiem drzwi przetrwały całą podróż powrotną do Jastrzębia.

Kolejny dzień, niedzielę, rozpoczęliśmy od śniadania. Wybór był ogromny, każdy mógł znaleźć wśród dostępnych potraw to, na co miał ochotę.

Po śniadaniu spakowaliśmy się, opuściliśmy pokoje i zostawiliśmy bagaże w autokarze. Potem po raz kolejny udaliśmy się na zwiedzanie. Część osób ponownie skierowała się do centrum Sopotu, inni pojechali w przeciwną stronę – do Gdańska. O godzinie 13:30 wszyscy stawiliśmy się przy autokarze i poszliśmy w kierunku Ergo Areny. Przed halą wykonano grupowe zdjęcie, a następnie udaliśmy się na sektor.

Pierwszego seta dość zdecydowanie wygrali przyjezdni. W drugim role się odwróciły i to gospodarze schodzili z boiska w lepszych humorach. Na początku trzeciej partii jastrzębianie uzyskali kilkupunktową przewagę, lecz gdańszczanie zdołali odrobić straty i doprowadzić do remisu po 20. W końcówce dobra gra Dawida Konarskiego poprowadziła zespół Jastrzębskiego Węgla do zwycięstwa w tej części meczu. W czwartym secie po raz kolejny Pomarańczowi wypracowali przewagę, którą następnie stracili. Najwięcej emocji przyniosła końcówka. Gdańszczanie mieli szansę doprowadzić do tie-breaka, lecz ostatecznie lepsi okazali się goście. Spotkanie zakończyła asowa zagrywka Lukasa Kampy. MVP meczu został Dawid Konarski. Po zakończeniu meczu siatkarze podeszli do kibiców, by przybić piątki.

Kiedy opuściliśmy już halę i rozpoczęliśmy spacer w kierunku autokaru, nasz fotograf ponownie zarządził wykonanie grupowej fotografii na tle Ergo Areny.

Gdy już wsiedliśmy do naszego pojazdu, od razu ruszyliśmy w długą podróż powrotną. Tym razem żadnych przygód nie było, bezpiecznie dotarliśmy do celu. W okolicach Knurowa dogonił nas autokar wiozący siatkarzy Jastrzębskiego Węgla. Pod jastrzębską halę dotarliśmy po godzinie 2:00 w nocy.

Pomimo zmęczenia, wielu z nas na pewno zapamięta ten wyjazd na długo.

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 1:3 (20:25, 25:19, 22:25, 26:28)


MISTRZ POLSKI POKONANY!

W meczu 18. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel zmierzył się na wyjeździe z mistrzem Polski PGE Skrą Bełchatów.

Spotkanie to zostało rozegrane w dniu 6 lutego 2019. Pięć godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego, członkowie Klubu Kibica ruszyli sprzed Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju. Choć mieliśmy obawy, że popołudniowa pora może powodować długie korki w okolicach Częstochowy, tamten fragment trasy przebyliśmy bez większych przeszkód. Dlatego też będąc kilkadziesiąt kilometrów od celu mogliśmy się zatrzymać na nieco dłuższy postój na posiłek. Nie była to nasza pierwsza wizyta w tamtym miejscu, lecz tym razem byliśmy nieco rozczarowani z powodu długiego czasu oczekiwania na zamówione dania. Część osób była zmuszona wziąć swój posiłek na wynos, inni szybko dojadali na miejscu.

Następnie, już z pełnymi brzuchami, mogliśmy udać się w ostatnią część podróży. Na miejsce dotarliśmy kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu. Po raz pierwszy zajmowaliśmy sektor po przeciwnej stronie boiska niż zwykle. Nowe miejsce miało parę zalet: większy sektor, dłuższa barierka, do której mocujemy sprzęt, więc nasi bębniarze nie musieli stać ściśnięci jeden obok drugiego.

Już w pierwszym secie emocji nie brakowało – jastrzębianie zwyciężyli na przewagi do 25. Kolejna partia lepiej wyszła gospodarzom. Słaba gra Dawida Konarskiego skutkowała tym, że jego miejsce zajął na boisku Jakub Bucki, który w trzecim i czwartym secie poprowadził Jastrzębski Węgiel do zwycięstwa. W nagrodę otrzymał po zakończeniu spotkania statuetkę MVP. Cały mecz obfitował w wielkie emocje, a szczególnie jego końcówka. Nie obyło się również bez małych przygód na sektorze: po jednej z akcji, pałeczka od bębna spadła pod sektor przed nami, a przez część spotkania byliśmy uważnie pilnowani przez ochronę.

Troska o nasze bezpieczeństwo przeniosła się też poza halę. Większą cześć trasy eskortowały nas policyjne radiowozy, które co jakiś czas się zmieniały. Do Jastrzębia dotarliśmy przed godziną 3:00 w nocy.

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:27, 25:20, 23:25, 27:29)


PUCHAR POLSKI 2019

Ligowe zmagania siatkarzy przez chwilę zeszły na dalszy plan, a uwaga kibiców skierowana jest teraz na walkę o Puchar Polski. Gracze Jastrzębskiego Węgla, podobnie jak 6 innych drużyn z PlusLigi, do pucharowych zmagań wkroczyli w rundzie ćwierćfinałowej. Przeciwnika Pomarańczowych poznaliśmy 16 stycznia 2019 po meczu w Suwałkach, gdzie po przeciwnych stronach siatki stanęli zawodnicy Ślepska i BBTS-u Bielsko-Biała. Awans do kolejnej rundy wywalczyli bielszczanie, wobec czego dokładnie tydzień później, tj. 23 stycznia Klub Kibica udał się do Hali Pod Dębowcem wspierać jastrzębian w pierwszym dla nich meczu tegorocznej edycji Pucharu Polski. Zanim liczna grupa kibiców weszła na sektor, dla rozgrzewki zwiedziła otoczenie hali, a następnie pomimo problemów technicznych ze skanowaniem kodów kreskowych na biletach, już bez dalszych przeszkód zajęła przeznaczone dla przyjezdnych miejsca.

Mecz był krótki. Jastrzębianie dość łatwo pokonali drużynę, która jeszcze w zeszłym sezonie grała w najwyższej klasie rozgrywkowej. Słabe ubiegłoroczne wyniki BBTS-u w PlusLidze sprawiły, że pożegnali się oni z siatkarską ekstraklasą i obecnie występują w 1. lidze.

Pokonując bielszczan, siatkarze Jastrzębskiego Węgla awansowali do turnieju finałowego PP z udziałem czterech najlepszych zespołów, który został rozegrany we wrocławskiej Hali Orbita w dniach 26-27 stycznia 2019.

W sobotę 26 stycznia 2019 o godzinie 10:00 Klub Kibica wyruszył sprzed Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju w kierunku stolicy województwa dolnośląskiego. Dość szybko dotarliśmy na miejsce. O godzinie 14:45 rozpoczął się pierwszy półfinał, w którym ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla walkę o finał rozpoczęli o godzinie 18:00. Ich przeciwnikiem była drużyna ONICO Warszawy. Mecz trwał tylko 3 sety. Dwa pierwsze były dość wyrównane, natomiast w trzeciej partii jastrzębianie nie dali rywalom żadnych szans, pokonując ich do 14. Tym samym awansowali do niedzielnego wielkiego finału Pucharu Polski. A nas, kibiców, czekała podróż powrotna do Jastrzębia. Niektórzy zostali we Wrocławiu na noc, reszta osób przed północą dotarła do domów, by kolejnego dnia o godzinie 10:00 ponownie wsiąść do tego samego autokaru i znów wyruszyć w trasę.

Początek meczu finałowego, w którym zmierzyły się ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel, należał do Pomarańczowych. Później rywale zaczęli odrabiać straty i to oni wyszli zwycięsko ze starcia w pierwszym secie. Kolejna partia była pokazem siły kędzierzynian. Wielkie emocje poczuli kibice w trzeciej odsłonie tego spotkania. Wyrównana walka zakończyła się przy stanie 25:27, dając siatkarzom JW jeszcze nadzieję na zwycięstwo. Niestety, kolejny – jak się okazało ostatni set, doskonale pokazał, kto w tym roku bardziej zasługuje na Puchar Polski. Po ostatnim gwizdku sędziego po stronie ZAKSY zapanowała wielka radość, a my musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Po krótkiej przerwie przyszła pora na wręczanie nagród indywidualnych. Atakujący Jastrzębskiego Węgla – Dawid Konarski – został uznany za najlepszego zagrywającego.

Warto także wspomnieć, że w trakcie obu meczów na sektorze towarzyszyli nam kibice innych drużyn, razem z nami zagrzewając siatkarzy do walki. Za pomoc w kibicowaniu serdecznie dziękujemy, a zwycięzcom turnieju gratulujemy.

BBTS Bielsko-Biała – Jastrzębski Węgiel 0:3 (19:25, 20:25, 14:25)

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25, 23:25, 14:25)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:20, 25:13, 25:27, 25:17)


VI MEMORIAŁ LESZKA OPAŁACZA

5 stycznia 2019 o godzinie 12:00 w Hali OSiR w Niemodlinie został rozegrany mecz pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle a Jastrzębskim Węglem w ramach VI Memoriału Leszka Opałacza.

To spotkanie na żywo oglądała grupa kilkunastu członków Klubu Kibica, którzy rankiem wyruszyli spod jastrzębskiej hali. Na krótkiej trasie początkowo panowały trudne warunki drogowe, sypał gęsty śnieg, jednak wraz ze wzrostem liczby przejechanych kilometrów opady stopniowo zanikały.

Na miejsce dojechaliśmy kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem Memoriału. Po zakupieniu wejściówek udaliśmy się na swoje miejsca, które znajdowały się tuż za końcową linią boiska.

Pierwszą partię wygrali nasi rywale. W kolejnych trzech lepsi już byli zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Podczas meczu można było zobaczyć parę widowiskowych długich akcji. Na boisku pojawili się zarówno pierwszoszóstkowi gracze obu drużyn, jak również ich zmiennicy.

Po ostatnim gwizdku sędziego nastąpiło wręczenie pamiątkowych pucharów oraz nagród indywidualnych dla zawodników na każdej z pozycji. MVP Memoriału został Christian Fromm.

Przed udaniem się w podróż powrotną, wraz z dwójką kędzierzyńskich kibiców zjedliśmy obiad, a następnie już bez żadnych postojów wróciliśmy do Jastrzębia.

Jastrzębski Węgiel –  ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (20:25, 25:22, 25:21, 26:24)


DWA PUNTY W ZAMIAN ZA NAKRĘTKI

W środę 12 grudnia 2018, w samo południe, grupa członków Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie wyruszyła spod Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju w kierunku Lubina, gdzie na godzinę 18.00 zaplanowano mecz 11. kolejki PlusLigi.

Po drodze towarzyszyła nam zmienna pogoda: za oknami autokaru padał raz śnieg, raz deszcz, chwilami nie było żadnych opadów. Natomiast wewnątrz naszego środka transportu trwały gorące dyskusje na temat odejścia trenera Ferdinando De Giorgiego ze stanowiska szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla.

Podczas tego wyjazdu przejechaliśmy nieco więcej kilometrów niż zazwyczaj, a to z dwóch powodów. Najpierw, chcąc zatrzymać się na obiad, musieliśmy zjechać nieco z trasy. Później to nawigacja zrobiła kierowcy psikusa i nie chciała go poprowadzić właściwą trasą pod lubińską halę. Jednak dzięki pomocy jednego z uczestników wyjazdu w końcu trafiliśmy na miejsce. Pół godziny, jakie pozostało do rozpoczęcia spotkania, spędziliśmy już na sektorze.

Gra siatkarzy Pomarańczowych w tym spotkaniu falowała. Jej dobre fragmenty przeplatały się z nieco gorszymi, co skutkowało tym, że drużyny rozegrały aż pięć setów. Zwycięsko z tego starcia wyszli jastrzębianie. Wyróżniającą się na boisku postacią był Julien Lyneel i to do niego trafiła statuetka MVP.

Tuż przed wyruszeniem w drogę powrotną przekazaliśmy przedstawicielom Klubu Kibica Cuprum Lubin wszystkie zebrane nakrętki plastikowe, które pomogą w leczeniu i rehabilitacji małej Martynki.

Potem już bez żadnych przygód ruszyliśmy na Górny Śląsk i tuż po północy dotarliśmy do Jastrzębia.

Cuprum Lubin – Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:23, 19:25, 20:25, 25:21, 9:15)


GDZIEŚ POŚRODKU LASU

Choć mecz 8. kolejki PlusLigi pomiędzy Indykpolem AZS-em Olsztyn a Jastrzębskim Węglem zaplanowany był na niedzielę, 18 listopada 2018, to już w sobotę rano trzydziestopięcioosobowa grupa sympatyków jastrzębskich siatkarzy wyruszyła w drogę do Olsztyna. Autokar odjechał spod Hali Widowiskowo-Sportowej z kilkudziesięciominutowym poślizgiem w stosunku do planowanej godziny odjazdu, jednak nie popsuło to humorów uczestników.

Kilkusetkilometrowa podróż zajęła nam prawie cały dzień, a do ośrodka znajdującego się w środku lasu, w którym mieliśmy zarezerwowany nocleg dotarliśmy około godziny 17.30. Godzinę później wszyscy spotkaliśmy się wokół rozpalonego ogniska. Było pieczenie kiełbasek i ziemniaków, a także głośne śpiewy. Chociaż było zimno, zabawa wokół ogniska doskonale rozgrzewała uczestników. Potem impreza przeniosła się do pokojów w ośrodku.

Powoli staje się już tradycją na dwudniowych wyjazdach, że niektórzy z naszych kibiców mają problem z trafieniem do przydzielonego im pokoju. Ale na szczęście nikt nie został bez łóżka!

W niedzielę po śniadaniu, zebraliśmy się wszyscy nad jeziorem, gdzie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. Późniejszy czas wolny aż do obiadu każdy spędzał tak jak chciał. Deszczowa aura nie sprzyjała pobytowi na świeżym powietrzu, dlatego większość uczestników wyjazdu zbierała siły na kibicowanie w pokojach.

Po obiedzie ruszyliśmy na mecz. Pod Halę Urania dotarliśmy kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania. Gra Pomarańczowych mogła się podobać. Ekipa ze Śląska okazała się lepsza od gospodarzy w pierwszym, drugim i czwartym secie, co oznaczało, że na Śląsk pojadą aż 3 punkty. Statuetkę dla najlepszego zawodnika otrzymał Julien „Julek” Lyneel. Następnie siatkarze podeszli pod nasz sektor poprzybijać piątki. Warto również wspomnieć, że w czasie meczu zajmowaliśmy miejsca na dużej trybunie, a nie na balkonie, gdzie zwykle kierowani są kibice przyjezdnych.

Opuściwszy halę, bez zbędnej zwłoki ruszyliśmy w długą drogę powrotną, podczas której warunki atmosferyczne były dużo gorsze niż poprzedniego dnia.

Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 1:3 (22:25, 25:27, 25:18, 14:25)


BEZ PUNKTÓW W STARCIU Z ZAKSĄ

W środowy wieczór 7 listopada 2018 wyruszyliśmy w kolejną podróż, by na własne oczy zobaczyć zapowiadany jako hit 6. kolejki mecz PlusLigi pomiędzy kędzierzyńską ZAKSĄ a Jastrzębskim Węglem. Droga minęła nam dość szybko, chociaż w pewnym momencie nawigacja zaprowadziła naszego kierowcę w pobliże wiaduktu, pod którym nie zmieściłby się autokar, w związku z czym trzeba było zawrócić i pojechać inną drogą. Sytuacja ta spowodowała, że na drodze powstał niewielki korek, a niektórzy mogli spróbować swoich sił jako kierujący ruchem.

Po pojawieniu się na sektorze, dotarła do nas informacja, że mecz zamiast o godzinie 20:30 rozpocznie się z opóźnieniem. Wszystko to z powodu przedłużającego się innego meczu tej kolejki. Tuż przed 21:00 usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego. Jastrzębscy siatkarze po dobrej grze na początku każdego seta, w dalszej ich części popełniali dość proste błędy, które nakręcały grę gospodarzy. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem drużyny z Opolszczyzny, a my szybko udaliśmy się w drogę powrotną i w okolicach północy dojechaliśmy do Jastrzębia-Zdroju.

W tym spotkaniu nie udało się siatkarzom Jastrzębskiego Węgla zdobyć punktów do ligowej tabeli, ale już w najbliższą sobotę (10 listopada 2018) kolejna szansa przed nimi – mecz we własnej hali z drużyną Trefla Gdańsk.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:18, 25:22, 25:20)


TRZECIE ZWYCIĘSTWO W SEZONIE

Przeciwnikiem Jastrzębskiego Węgla w czwartej kolejce PlusLigi był MKS Będzin. Wszystkie pozostałe mecze tej kolejki kończyły się po trzech setach. Czy podobnym wynikiem zakończyło się spotkanie z MKS-em? Żeby się o tym przekonać, w poniedziałek 29 października 2018 wyruszyliśmy w krótką podróż do Sosnowca, gdzie w hali przy ulicy Żeromskiego rozgrywa swoje mecze będziński zespół.

Sosnowiec przywitał nas korkami, a pod halę dojechaliśmy kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu. Pierwszy set przebiegł  zgodnie z planem – siatkarze Jastrzębskiego Węgla dość łatwo w nim zwyciężyli, jednak ich postawa w kolejnych dwóch partiach nie zachwycała, co wykorzystali gospodarze. Czwartą odsłonę tego widowiska kibice z Będzina woleliby jak najszybciej zapomnieć – porażka ich zespołu do 13 dodała skrzydeł przyjezdnym, a tie-break nie pozostawił wątpliwości, która z drużyn zasługuje na 2 punkty.

No właśnie, zamiast trzech punktów do Jastrzębia powędrowały zaledwie dwa, a MKS mógł się cieszyć z pierwszego zdobytego punktu w tym sezonie. Atmosfera na trybunach była gorąca (i to dosłownie!), a kibice gospodarzy dobitnie wykrzyczeli, co sądzą o kilku decyzjach sędziów.

Statuetkę dla najlepszego zawodnika odebrał rozgrywający Pomarańczowych – Lukas Kampa.

MKS Będzin – Jastrzębski Węgiel 2:3 (21:25, 25:21, 25:19, 13:25, 10:15)


NIEŁATWE STARCIE W ZAWIERCIU

Mecz drugiej kolejki PlusLigi siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozegrali w środę, 17 października 2018 w Zawierciu.

Kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców wspierała zawodników z trybun. Większość dotarła na halę autokarem, który po godzinie 15.00 ruszył z Jastrzębia, pozostali dojechali własnymi samochodami. W Zawierciu pojawiliśmy się około godzinę przed rozpoczęciem meczu.

Drużyna „Jurajskich Rycerzy” od tego sezonu prowadzona jest przez byłego szkoleniowca Pomarańczowych – Marka Lebedewa, a wśród jego podopiecznych doszukać się można kilku graczy, którzy w przeszłości zdobywali punkty dla Jastrzębskiego Węgla. Są to: rozgrywający Michal Masny, atakujący Mateusz Malinowski oraz środkowy Bartosz Gawryszewski.

Początek meczu, który rozpoczął się o godzinie 18.00, był niezwykle wyrównany, jednak później jastrzębianie zdołali wypracować kilkupunktowe prowadzenie, nie oddając go do końca partii. Druga odsłona spotkania lepiej wyszła gospodarzom, podobnie jak trzecia, o której, nawiasem mówiąc, kibice chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Porażka w trzecim secie do 13 nie podcięła jednak skrzydeł Pomarańczowym, dalszą część meczu rozpoczęli zmotywowani, co skutkowało doprowadzeniem do tie-breaka. Emocje w ostatnim secie były do samego końca. Ku uciesze kibiców z Jastrzębia, mecz zakończył się zwycięstwem przyjezdnych. Za swoją grę doceniony został nasz środkowy Piotr Hain, otrzymał on statuetkę oraz tytuł MVP spotkania.

Po zakończeniu meczu, podziękowaniu siatkarzom oraz radosnym odśpiewaniu kilku naszych przyśpiewek, udaliśmy się w drogę powrotną.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – Jastrzębski Węgiel 2:3 (20:25, 25:21, 25:13, 22:25, 13:15)


INAUGURACJA SEZONU W RADOMIU

Sezon 2018/2019 siatkarskiej PlusLigi w końcu się rozpoczął! Mecz inaugurujący rozgrywki rozegrany został 12 października 2018 w radomskiej hali MOSiR.

Pomimo tego, iż spotkanie 1. kolejki zaplanowane było na piątek, liczna grupa członków Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie zebrała się przed południem przed Halą Widowiskowo-Sportową w Jastrzębiu–Zdroju. Wielu spośród uczestników wyjazdu specjalnie na tę okazję zaplanowało urlop od obowiązków zawodowych.

Już na samym początku, zanim autokar wyruszył w trasę, zanotowaliśmy kilkudziesięciominutowe opóźnienie, które skutkowało później nerwowym zerkaniem na zegarki i zastanawianiem się, czy na pewno zdążymy na czas dojechać na miejsce. Podczas podróży natrafiliśmy na kilka potężnych korków, dlatego postoje były nieliczne i bardzo krótkie, na dłuższe zwyczajnie nie było czasu. W końcu dotarliśmy do celu. Radomska Policja zadbała o to, byśmy bezpiecznie dostali się na nasz sektor w hali przy ul. Narutowicza.

Jak przystało na Ligę Mistrzów Świata, pierwszy punkt w tym sezonie zdobył… Mistrz Świata Dawid Konarski! Początek meczu był dość wyrównany, na szczęście w końcówce pierwszej partii więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Wygrane w kolejnych dwóch setach przyszły znacznie łatwiej. Tym samym to ekipa ze Śląska cieszyła się ze zwycięstwa. Sezon nie mógł się rozpocząć w lepszy sposób! Statuetkę dla najlepszego zawodnika otrzymał Lukas Kampa.

Po zakończeniu meczu podziękowaliśmy zawodnikom, a oni nam, wspólnie śpiewając jedną z przyśpiewek. Kiedy hala pustoszała, pozdrowiliśmy również naszego byłego gracza – Alena Pajenka. W końcu pozwolono nam opuścić halę. Bez zbędnej zwłoki spakowaliśmy sprzęt i wsiedliśmy do autokaru. Droga powrotna minęła znacznie szybciej, po północy dojechaliśmy do Jastrzębia.

A w najbliższą środę (17 października) czeka nas kolejny mecz wyjazdowy. Tym razem gospodarzem spotkania będzie zespół z Zawiercia. Pierwsze spotkanie w jastrzębskiej hali odbędzie się 21 października – po drugiej stronie siatki staną siatkarze Stoczni Szczecin.

Cerrad Czarni Radom – Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 19:25, 20:25)


TURNIEJ W WIELUNIU

W pierwszy weekend października grupa członków Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie uczestniczyła w IX Międzynarodowym Turnieju Charytatywnym Giganci Siatkówki w Wieluniu. Podczas tej imprezy rozegrano 4 spotkania, w których po przeciwnych stronach siatki stanęły drużyny z Polski i Niemiec: Jastrzębski Węgiel, PGE Skra Bełchatów, Vfb Friedrichshafen oraz Berlin Recycling Volleys.

Kibice na turniej wyruszyli w sobotę, 6 października 2018 o godz. 10:00 sprzed Hali Widowiskowo-Sportowej w Jastrzębiu-Zdroju. Podróż minęła szybko, bo i odległość do przebycia nie była duża. Wczesnym popołudniem zostawiliśmy bagaże w pokojach w ośrodku wypoczynkowym nad Wartą i udaliśmy się do Wielunia. Centrum miasta było niewielkie, dlatego niektórzy zdołali zwiedzić wszystkie interesujące ich miejsca w czasie jednej godziny! Przed wejściem na halę zjedliśmy obiad i pełni energii zajęliśmy miejsca na sektorze. Każdy z nas wsparł również charytatywny cel turnieju wrzucając parę złotych do puszki trzymanej przez wolontariuszy.

Przeciwnikiem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla w sobotnie popołudnie była ekipa Vfb Friedrichshafen, której szkoleniowcem jest selekcjoner Mistrzów Świata Vital Heynen. Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, organizatorzy nagrodzili Dawida Konarskiego oraz wspomnianego wyżej trenera za sukces jaki odnieśli z Reprezentacją Polski.

W czasie spotkania lepsi okazali się jastrzębianie, jedynie druga partia należała do gości z Niemiec. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Jastrzębskiego Węgla.

Publiczność zgromadzona w wieluńskiej hali niezbyt chętnie kibicowała komukolwiek, jedynie raz udało nam się ich zachęcić do zrobienia wspólnej meksykańskiej fali na trybunach.

Po zakończeniu pierwszego z polsko-niemieckich spotkań, opuściliśmy halę i pojechaliśmy do hotelu. Ośrodek, w którym nocowaliśmy, był przepięknie położony, w samym środku lasu, nad brzegiem Warty. Wieczorem wspólnie spędziliśmy czas niedaleko rzeki, analizując występ naszej drużyny i śledząc wynik drugiego ze spotkań rozgrywanych w hali WOSiR.

Kolejnego dnia, po śniadaniu, niektórzy z nas zbierali grzyby, inni grali w siatkówkę, pozostali po prostu spacerowali po malowniczych terenach wokół ośrodka. Warto wspomnieć, że kontakt ze światem był utrudniony, bowiem zasięg telefonii komórkowych był bardzo słaby lub nie było go wcale. Dzięki temu w pełni mogliśmy docenić to, co nas otacza i cieszyć się swoim towarzystwem.

Po obiedzie opuściliśmy ośrodek, udając się na kolejny mecz. Podobnie, jak miało to miejsce podczas oficjalnej prezentacji Jastrzębskiego Węgla, rywalem była ekipa Berlin Recycling Volleys. Podczas czwartkowej prezentacji to my byliśmy lepsi, tym razem rywale wzięli rewanż za tamtą porażkę, zwyciężając w 3 setach i to oni okazali się zwycięzcami całego turnieju.

Nie czekając na ostatni z pojedynków Polska-Niemcy, wróciliśmy do Jastrzębia.

Jastrzębski Węgiel – VfB Friedrichshafen 3:1 (25:19, 20:25, 25:16, 25:19)

Jastrzębski Węgiel – Berlin Recycling Volleys 0:3 (17:25, 20:25, 23:25)


PUCHAR JEST NASZ!!!

W dniach 22-23 września 2018 odbył się turniej o Puchar Prezydenta Legnicy, w którym wzięły udział następujące drużyny: Jastrzębski Węgiel, Cuprum Lubin, GKS Katowice oraz MKS Będzin.

Jastrzębski team mógł liczyć na wsparcie Klubu Kibica Siatkówki Jastrzębie, którego członkowie w sobotni ranek 22 września 2018 udali się w kierunku Legnicy. Zanim jednak przyszedł czas na siatkarskie emocje, wpierw pojechaliśmy zostawić swoje bagaże w motelu, a następnie zjeść obiad na legnickim rynku.

O godzinie 15:00 rozpoczął się mecz Jastrzębskiego Węgla z MKS-em Będzin. Nasz zespół pewnie pokonał rywali w trzech setach. Po zakończeniu spotkania, ruszyliśmy do motelu, nie czekając na występ pozostałych dwóch drużyn, z których lepszą okazała się ta z Katowic.

Turniej w Legnicy rozgrywany był w czasie trwania Mistrzostw Świata w siatkówce, wobec czego mogliśmy wspólnie kibicować Reprezentacji Polski, która rozgrywała swoje kolejne spotkanie w Warnie. Niestety wynik meczu nie był korzystny dla polskich reprezentantów, zwycięstwo wywalczyła Francja. Podczas oglądania transmisji z Bułgarii towarzyszyło nam paru kibiców z Klubu Kibica Cuprum Lubin.

Następnego dnia czas po śniadaniu każdy mógł spędzić tak jak chciał. Większość pozostała w motelu, kilka osób wyszło zwiedzić okolicę. Niektórzy mieli okazję zobaczyć przejazd zabytkowych samochodów, które drogą prowadzącą obok miejsca, w którym nocowaliśmy, zmierzały w kierunku legnickiego rynku. O godzinie 11:00 spakowaliśmy bagaże, zrobiliśmy wspólne zdjęcie przed motelem i ruszyliśmy do centrum Legnicy, by pozwiedzać miasto. Na rynku ustawione już były samochody uczestniczące w XIV Legnickim Międzynarodowym Rajdzie Pojazdów Zabytkowych. Można było zobaczyć pojazdy z Polski, Czech i Niemiec. Połowa naszej grupy postanowiła zwiedzić Zamek Piastowski, którego główną atrakcją było mozolne wspinanie się po schodach na okrągłą Wieżę św. Jadwigi. Po terenie zamku oprowadził nas miły przewodnik, który z pewnością zapadnie w pamięci uczestników.

Po obiedzie czekał nas najważniejszy mecz turnieju – o puchar walczyli zawodnicy Jastrzębskiego Węgla oraz GKS-u Katowice. Lepsi okazali się ci pierwsi, pozwalając rywalom zwyciężyć tylko w jednej partii. Trzecie miejsce zajął MKS Będzin, który pokonał Cuprum Lubin 3:0.

Po odebraniu pucharu przez kapitana jastrzębskiej drużyny, przyszła pora na wspólne zdjęcia i zbieranie podpisów siatkarzy.

W drodze powrotnej do Jastrzębia z uwagą śledziliśmy wynik meczu Polska – Serbia, który zakończył się zwycięstwem Polaków.

W trasie mieliśmy nieplanowany godzinny postój, ale wspólnie spędzony czas szybko minął, a atmosfera była pełna humoru i dobrej zabawy. Nastroju nie popsuła nam nawet ulewna aura oraz silny wiatr.

Najważniejsze w tym wszystkim było to, że PUCHAR JEST NASZ!!!

Jastrzębski Węgiel – MKS Będzin 3:0 (25:17, 25:22, 25:20)

Jastrzębski Węgiel – GKS Katowice 3:1 (25:20, 18:25, 25:20, 25:18)


ZA NAMI OSTATNIE WYJAZDY W SEZONIE 2017/2018

25 kwietnia 2018 rozpoczęła się walka o 5. miejsce w tegorocznych rozgrywkach. Przeciwnikiem Jastrzębskiego Węgla w ostatnich meczach sezonu 2017/2018 była Asseco Resovia Rzeszów.

Każda z drużyn, by zająć 5. miejsce w klasyfikacji końcowej, musiała dwukrotnie okazać się lepsza od rywala. Pierwsze spotkanie rozegrane zostało w Jastrzębiu – Zdroju. Początek meczu nie był dobry w wykonaniu siatkarzy JW. Przyjezdni pewnie wygrali dwie partie. Na szczęście po dziesięciominutowej przerwie gra gospodarzy wyglądała już zupełnie inaczej i to oni ostatecznie zwyciężyli 3:2.

Po zakończeniu spotkania, z racji tego, że był to ostatni mecz w Hali Widowiskowo – Sportowej w Jastrzębiu – Zdroju, zawodnicy wraz z kibicami ustawili się do wspólnej fotografii.

Trzy dni później rywalizacja przeniosła się do Rzeszowa. Pełen autokar kibiców wyruszył w dniu 28 kwietnia 2018 o godz. 10.00 na Podkarpacie. Pod halę dotarliśmy kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla pewniej weszli w to starcie i okazali się lepsi w pierwszym secie. Kolejne odsłony tego spotkania, a szczególnie ich końcówki, były bardzo wyrównane. Wszystkie zakończyły się niestety zwycięstwem gospodarzy na przewagi. W wyniku tego stan rywalizacji do dwóch zwycięstw wynosił 1:1, a o tym, kto ostatecznie zajmie 5. miejsce, miało zadecydować trzecie spotkanie obu drużyn, zaplanowane na kolejny dzień.

Wyjazd kibiców na sobotni mecz był zaplanowany w ten sposób, że bez względu na wynik, po meczu autokar wracał do Jastrzębia. Zebrawszy całą grupę, szybko rozpoczęliśmy podróż powrotną. W jej trakcie przeprowadzono zapisy osób chętnych na wyjazd w kolejnym dniu i zorganizowano transport do Rzeszowa. Do Jastrzębia wróciliśmy koło północy, a już rano, o 8.00 ponownie byliśmy w trasie. Tym razem w wyjeździe uczestniczyło mniej kibiców, jednak najważniejsze, że byliśmy z drużyną do ostatniego gwizdka sędziego w tym sezonie.

Niedzielna podróż przebiegła sprawniej niż poprzedniego dnia, nie było korków przy bramkach na autostradzie. Na sektorze pojawiliśmy się dość szybko i ze zniecierpliwieniem oczekiwaliśmy na ostatni mecz naszej drużyny.

Pierwszego seta wygrali jastrzębianie. Kolejna partia należała do gospodarzy, a po dziesięciominutowej przerwie ponownie lepsi okazywali się goście. Zwycięstwo 3:1 zagwarantowało ekipie Jastrzębskiego Węgla zajęcie piątego miejsca w tegorocznych rozgrywkach.

Po meczu nie mogło zabraknąć tradycyjnego przybijania piątek, siatkarze podarowali kibicom również swoje koszulki i bluzy. Wielu z nich chętnie pozowało do zdjęć ze swoimi fanami.

Podczas dziesięciominutowej przerwy w meczu ustawiliśmy się wspólnie z Klubem Kibica Resovii do wspólnej fotografii, a po zakończeniu spotkania, korzystając z zaproszenia SSPS, udaliśmy się na tzw. „analizę meczu”.

Niestety, ze względu na czas pracy kierowcy, nie mogliśmy zostać tam zbyt długo. Po podziękowaniu Resoviakom za gościnę, szybko ruszyliśmy do Jastrzębia. Około 22.00 dotarliśmy do celu. W ten oto sposób spędziliśmy ostatni wyjazdowy weekend w tym sezonie PlusLigi.

Jak zapamiętamy ten sezon? Było wiele skrajnych emocji. Cieszyliśmy się z wielu zwycięstw, były również niepotrzebne porażki. Do walki o medale zabrakło naprawdę niewiele.

Byliśmy z Drużyną podczas wielu spotkań, nie straszne nam były dalekie wyjazdy. Pomimo tego, że ostatecznie pozostała nam walka o 5. miejsce, a nie, tak jak marzyliśmy o medale, nie opuściliśmy chłopaków i kibicowaliśmy im do samego końca.

Teraz przed nami kilka miesięcy przerwy od ligowej siatkówki. Z niecierpliwością będziemy śledzić transfery i wszyscy mamy nadzieję, że kolejny sezon będzie lepszy niż ten miniony.

Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (16:25, 21:25, 25:16, 25:18, 15:10)

Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:1 (19:25, 31:19, 28:26, 26:24)

Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 1:3 (23:25, 27:25, 27:29, 20:25)


NIEWIELE ZABRAKŁO…

Na koniec fazy zasadniczej sezonu 2017/2018 siatkarskiej PlusLigi zespół Jastrzębskiego Węgla zajął ostatecznie 6. miejsce, w związku z czym jego pierwszym rywalem w fazie play off był Trefl Gdańsk.

Pierwsze starcie obu drużyn, które odbyło się 18 kwietnia 2018 w Jastrzębiu – Zdroju, zakończyło się zwycięstwem drużyny z Pomorza. Jednak gra toczyć się miała do dwóch zwycięstw, dlatego zorganizowana grupa kibiców, która 21 kwietnia 2018 wyruszyła na północ Polski, jechała tam z nastawieniem, że nie wszystko jeszcze stracone i zawodnicy zdołają odwrócić losy tej rywalizacji.

W sobotni poranek ponad 30 osób wsiadło do autokaru i mogliśmy obrać kierunek na Gdynię. To właśnie w Gdyni, a nie w Gdańsku, ze względu na niedostępność Ergo Areny, swoje mecze rozgrywał Trefl.

Ponad sześciusetkilometrowa podróż upłynęła w miarę szybko. Przed meczem zdążyliśmy zameldować się w pokojach hotelowych, a następnie udaliśmy się na mecz.

Pierwszego seta wygrali gospodarze, kolejna partia, po grze na przewagi, na szczęście zakończyła się zwycięstwem przyjezdnych. Po dziesięciominutowej przerwie zawodnicy Jastrzębskiego Węgla okazali się lepsi w kolejnych dwóch odsłonach tego spotkania. Zwycięstwo 3:1 nad Treflem oznaczało, że stan rywalizacji do dwóch zwycięstw wynosił 1:1, a o tym, kto awansuje do półfinału zadecyduje trzeci mecz obu zespołów, zaplanowany na kolejny dzień na godzinę 20:00.

Po zakończeniu spotkania nie zabrakło przybijania piątek z graczami oraz wesołych przyśpiewek. Statuetkę MVP otrzymał Maciej Muzaj.

W radosnych nastrojach mogliśmy udać się z powrotem do hotelu na nocleg.

Następnego dnia, w oczekiwaniu na ostateczne rozstrzygnięcie rywalizacji, mieliśmy okazję pozwiedzać Trójmiasto. Każdy mógł pojechać tam, gdzie chciał. Jedni wybrali Sopot lub Gdańsk, inni pozostali w Gdyni, gdzie o poranku można było spotkać spacerującego Jakuba Popiwczaka, a po południu grupę jastrzębskich siatkarzy. Poznając Gdynię, nie mogło zabraknąć wizyty na miejskiej plaży, spaceru po Bulwarze Nadmorskim oraz oglądania Daru Pomorza i ORP Błyskawicy, przycumowanych na Nabrzeżu Pomorskim. Niedaleko nich znajdował się również żaglowiec Zawisza Czarny. Pogoda nam dopisywała, cały dzień było słonecznie, dlatego niektórzy odważyli się nawet zanurzyć nogi w morskiej wodzie.

Zmęczeni całodziennymi spacerami po mieście, udaliśmy się na kolejny mecz. I tym razem lepiej zaczęli gospodarze, którzy w pierwszej partii nie dali szans jastrzębianom i pewnie w niej zwyciężyli. Kolejne dwa sety należały jednak do przyjezdnych. Najwięcej emocji przeżyliśmy w kolejnej części tego spotkania. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla prowadzili już 20:16, jednak gdańszczanie zdołali zniwelować tę przewagę i ostatecznie zwyciężyli w tym secie. Tak więc o tym, kto będzie walczył w tym sezonie o medale, miał zdecydować tie-break. Lepiej go rozpoczęli gracze Trefla. Jednak goście się nie poddawali, odrobili straty i w końcówce grano punkt za punkt. Niestety w ostatniej akcji nasz atakujący posłał piłkę w aut i było po meczu. Niektórym nawet ze smutku z przegranej poleciały z oczu łzy.

Mimo rozczarowania, o kibicach nie zapomnieli siatkarze, którzy dziękując za obecność na obu spotkaniach i przepraszając za ostateczny wynik, podeszli pod sektor i tak, jak miało to miejsce poprzedniego dnia, poprzybijali piątki.

Zebrawszy sprzęt, szybko wsiedliśmy do autokaru i natychmiast wyruszyliśmy w długą drogę do Jastrzębia. Większość osób, zmęczonych całodniowym zwiedzaniem i wyczerpującym dopingiem, przespała podróż. Podobnie zrobili siatkarze, których autokar zatrzymał się na postój na tym samym parkingu, co nasz.

Dwudniowy wyjazd kibiców na Pomorze zakończył się w poniedziałek kilkanaście minut po godzinie 7:00 rano.

Niestety, w tym sezonie Jastrzębski Węgiel nie zagra o medale. Niewiele zabrakło do awansu do strefy medalowej, jednak lepsi okazali się gracze Trefla. Nam pozostaje dopingować naszych zawodników w walce o piąte miejsce. Po przeciwnej stronie siatki zobaczymy Asseco Resovię Rzeszów. Pierwszy mecz już 25 kwietnia 2018 o godzinie 18:00 w jastrzębskiej Hali Widowiskowo – Sportowej, kolejny 28 kwietnia i ewentualnie 29 kwietnia w Rzeszowie.

Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk 1:3 (25:14, 21:25, 23:25, 14:25)

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:23, 27:29, 17:25, 21:25)

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:17, 21:25, 18:25, 26:24,16:14)


DWA DNI W SZCZECINIE

Runda rewanżowa sezonu zasadniczego powoli dobiega końca. Ostatni mecz wyjazdowy tej fazy rozgrywek rozegrany został w Szczecinie 6 kwietnia 2018. Na trybunach Netto Areny przy ul. Szafera nie mogło zabraknąć kibiców Jastrzębskiego Węgla, którzy w piątkowy poranek udali się w drogę na północ.

Zanim jednak przejdziemy do tego, jak przebiegła podróż i co działo się podczas meczu, a także co siatkarscy fani robili następnego dnia w stolicy województwa zachodniopomorskiego, warto wspomnieć, że to właśnie podczas spotkania 29. kolejki PlusLigi szczecińska drużyna zaczęła pisać nowy rozdział w swojej historii. W związku z pozyskaniem nowego sponsora tytularnego klubu, w meczu przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi drużyna gospodarzy wystąpiła po raz pierwszy pod nazwą KPS Stocznia Szczecin, a zawodnicy wybiegli na boisko w koszulkach z nowym logiem.

Wracając do początku, nim sympatycy jastrzębskiej ekipy dotarli na halę, czekała ich długa droga. Choć warunki w busie nie były zbyt komfortowe, atmosfera pośród 20-osobowej grupy była bardzo wesoła. Podczas jednego z postojów wykonano pamiątkową fotografię, nie zabrakło też dłuższej przerwy na obiad i spotkania z krokodylem. Około godziny 16.30, dotarłszy pod hostel, w którym zarezerwowano miejsca noclegowe, uczestnicy wyjazdu otrzymali klucze do swoich pokoi, gdzie mieli kilkadziesiąt minut na przygotowanie się do meczu. Hostel od hali dzieliło ponad 20 kilometrów, więc należało odpowiednio wcześniej wyruszyć do Netto Areny. Kiedy już tam dojechano i kupiono bilety, można było wejść na sektor, który, ku zdziwieniu lokalnego Klubu Kibica, znajdował się tuż nad najzagorzalszymi fanami gospodarzy. Jastrzębscy kibice zostali mile przywitani przez przedstawicieli sympatyków siatkówki ze Szczecina, padła nawet propozycja wspólnego zwiedzania miasta, z której oczywiście skorzystano – nie mogło być inaczej!

Pierwszego seta pewnie wygrali przyjezdni, w kolejnych jednak nie było tak dobrze – siatkarze Stoczni Szczecin wyszli zwycięsko z drugiej i trzeciej części tego spotkania. W kolejnej partii jastrzębianie zdołali wyrównać stan na 2:2 i o zwycięzcy miał zdecydować tie-break. Jego początek był niezwykle wyrównany, oba zespoły grały punkt za punkt. Niestety, po zmianie stron, w decydującej fazie meczu, lepsi okazali się szczecinianie. Strata punktów w tym meczu oznacza dla zawodników Jastrzębskiego Węgla, że w walce o 6. miejsce muszą liczyć na potknięcia rywali, którzy mają taki sam dorobek punktowy. W związku z tym ostatnia kolejka sezonu zasadniczego PlusLigi 2017/2018 powinna być niezwykle emocjonująca.

Statuetkę dla najlepszego zawodnika odebrał, grający niegdyś w Jastrzębiu, Mateusz Malinowski.

Po meczu natychmiast wsiedliśmy do busa i udaliśmy się w kierunku hostelu. Do późnych godzin nocnych w niektórych pokojach trwały grupowe analizy meczu i pozycji poszczególnych drużyn w tabeli.

Kolejny dzień rozpoczął się od śniadania o godzinie 8.00. Tuż przed 9.00 dotarła do nas Dorota z Klubu Kibica KPS Stoczni Szczecin, która, tak jak obiecała, zabrała 14-osobową grupę na zwiedzanie miasta. Niektórzy postanowili poznać Szczecin na własną rękę, jeszcze inni zadecydowali o pozostaniu w hostelu.

Ci, którzy podążali za Dorotą, udali się na pobliski przystanek autobusowy, by rozpocząć podróż w kierunku centrum. Nie ominęła nas również podróż tramwajem, który był bardzo komfortowy i szybki. Nasza przewodniczka wspaniale opowiadała o mijanych budynkach. Poznaliśmy wiele faktów historycznych, zobaczyliśmy fotografie przedstawiające Szczecin w czasie wojny i po jej zakończeniu. Trasa zwiedzania biegła m. in. obok Bazyliki Archikatedralnej św. Jakuba Apostoła, przez Plac Orła Białego, przy którym znajduje się Pałac „Pod Globusem”, a także obok Książnicy Pomorskiej. W naszej wędrówce po stolicy województwa zachodniopomorskiego nie zabrakło także wizyty na Zamku Książąt Pomorskich, gdzie niektórych zakuto w dyby, oraz na Wałach Chrobrego. To właśnie tam, przed budynkiem Akademii Morskiej, spotkaliśmy przystojnych kandydatów na marynarzy w mundurach, z którymi oczywiście zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia.

Następnie udaliśmy się na obiad do Spiżarni Szczecińskiej. Niestety, nasz czas spędzony w Szczecinie powoli dobiegał końca. Dorota odprowadziła nas na przystanek w pobliżu Filharmonii, gdzie byliśmy umówieni z naszym kierowcą. Oczekując na przyjazd busa, mogliśmy podziwiać tysiące fioletowych krokusów, które rosły na pasach zieleni pomiędzy jezdniami. Punktualnie o godzinie 14.00 pożegnaliśmy naszą przewodniczkę i ruszyliśmy na Śląsk. Podróż powrotna minęła dość szybko i około godziny 22.30 zakończyliśmy ten dwudniowy wyjazd.

KPS Stocznia Szczecin – Jastrzębski Węgiel 3:2 (18:25, 25:23, 25:17, 19:25, 15:11)


KOLEJNY TIE-BREAK W KATOWICACH

25 marca 2018 po raz kolejny odbyły się Siatkarskie Derby Śląska. W rozegranym w Katowicach meczu 27. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel zmierzył się z GKS-em Katowice.

Podobnie jak miało to miejsce rok temu, Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel zorganizował dla swoich fanów wyjazd do katowickiej hali, który odbył się pod hasłem „Inwazja na Spodek”.

Kiedy sektory zapełniły się kibicami i zabrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, jastrzębscy zawodnicy od razu wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, którą dowieźli do końca pierwszej partii. Podobny przebieg miał drugi set, w związku z czym przed dziesięciominutową przerwą na tablicy widniał wynik 2:0 dla przyjezdnych. Początek trzeciej odsłony tego spotkania był bardziej wyrównany, jednak później to gospodarze odskoczyli na parę punktów i nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa w tym secie, a także w kolejnym, bowiem podbudowani swoją dobrą postawą na boisku natychmiast wykorzystywali błędy jastrzębian. Na początku tie – breaka siatkarze Jastrzębskiego Węgla dali popis swoich umiejętności, zdołali wypracować przewagę, której już nie oddali do końca meczu. Kolejne zwycięstwo stało się faktem!

Statuetkę dla najlepszego zawodnika odebrał Maciej Muzaj.

Dziękując za głośny doping, siatkarze przeszli wzdłuż sektorów zajmowanych przez swoich sympatyków, przybijając z nimi piątki.

Warto wspomnieć, że ubiegłoroczne starcie obu drużyn w katowickim Spodku miało niemal identyczny przebieg: pierwsze dwa sety dla gości, kolejne dwa dla gospodarzy, a następnie zdecydowane zwycięstwo przyjezdnych w tie-breaku. Czy kolejny rozgrywany w Spodku mecz pomiędzy GKS-em Katowice a Jastrzębskim Węglem zakończy się takim samym wynikiem? O tym przekonamy się w przyszłym sezonie.

GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 2:3 (20:25, 19:25, 25:22, 25:20, 7:15)


KONIEC PRZYGODY Z LIGĄ MISTRZÓW

Za nami dwa spotkania pierwszej rundy play off Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla był zespół ZAKSY Kędzierzyn – Koźle.

W pierwszym meczu jastrzębianie przegrali przed własną publicznością 1:3, tym samym, by myśleć o awansie do kolejnej rundy, zawodnicy JW musieli zwyciężyć w rewanżowym starciu 3:0 lub 3:1, a następnie pokonać rywali w tzw. „złotym secie”. Zadanie to na pierwszy rzut oka wydawało się bardzo trudne, jednak grupa kibiców, którzy udali się do kędzierzyńskiej Hali Azoty, jechała tam z nadzieją, że zobaczy walkę do ostatniej piłki.

Marzenia o awansie dość szybko zostały rozwiane. Kędzierzynianie narzucili gościom swój styl gry, szybko uzyskując kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca pierwszej partii. W drugim secie gra Jastrzębskiego Węgla wyglądała trochę lepiej, jednak końcówka tej odsłony meczu ponownie należała do gospodarzy. Dwa przegrane przez jastrzębian sety oznaczały, że tegoroczna przygoda z Ligą Mistrzów właśnie się skończyła. Nie oznaczało to jednak końca meczu. W trzeciej jego części, na boisku po obu stronach siatki stanęli rezerwowi. Lepsi okazali się zawodnicy ZAKSY, a na tablicy wyświetlił się wynik końcowy 3:0.

Porażka podopiecznych trenera Ferdinando De Giorgiego sprawiła, że do Jastrzębia kibice wracali w niezbyt dobrych humorach, bowiem nie tak wyobrażano sobie postawę zespołu w tym spotkaniu.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 25:20, 25:12)


SIATKARSKI DZIEŃ MĘŻCZYZN

W meczu 25. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel zmierzył się na wyjeździe z Łuczniczką Bydgoszcz. Mecz ten został rozegrany 10 marca 2018, czyli w Dzień Mężczyzn. Z tej okazji wszyscy Panowie, którzy o godzinie 6:00 wyruszyli w drogę do województwa kujawsko – pomorskiego, otrzymali po drobnym upominku.

Podróż minęła dość szybko, a całą drogę towarzyszyła nam piękna pogoda zwiastująca zbliżającą się wiosnę. Niemały problem mieliśmy jedynie z wyborem miejsca, w którym zatrzymać się na posiłek. W końcu, wierząc zapewnieniom przypadkowo zapytanych osób, udaliśmy się do poleconego nam baru, w którym wszyscy zjedli obiad. Potem mogliśmy się już udać bezpośrednio pod Halę Łuczniczka. Na miejsce dotarliśmy tuż po godzinie 14:00, a kilkanaście minut później znaleźliśmy się na naszym sektorze.

Mecz rozpoczął się o godzinie 15:00. W pierwszej partii jastrzębianie od początku wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, której nie oddali aż do końca, zwyciężając pewnie do 13. Drugi set miał bardziej wyrównany przebieg, jednak ponownie lepsi okazali się siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Dziesięciominutowa przerwa podziałała na naszych zawodników trochę rozluźniająco, zaś gospodarze nie poddawali się i to oni zakończyli trzecią część spotkania na swoją korzyść. Na szczęście, w ostatnim secie jastrzębianie zachowali zimną krew, popełniali mniej błędów niż rywale i w konsekwencji wygrali czwartą partię. Oznaczało to, że cały mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla gości. Statuetkę dla najlepszego siatkarza otrzymał Maciej Muzaj.

Pomimo tego, że w dopingu brało udział zaledwie 18 kibiców z Jastrzębia, byliśmy dobrze słyszani, gdyż bydgoska drużyna nie miała wsparcia swojego Klubu Kibica, a publiczność zgromadzona w Łuczniczce reagowała żywiołowo jedynie w sytuacjach, gdy ich ulubieńcy zdobywali punkty. Warto wspomnieć, że przez chwilę towarzyszył nam jeden z kibiców piłkarskiego klubu Zawisza Bydgoszcz.

Swoje zadowolenie z faktu, że byliśmy podczas tego spotkania z drużyną i głośno ją wspieraliśmy, wyrazili siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy podeszli pod sektor i, choć było to dość utrudnione, zdołali nawet poprzybijać z kibicami piątki. Ponadto, już w drodze powrotnej, otrzymaliśmy wiadomość od jednego z zawodników, który podziękował raz jeszcze za doping i stwierdził, że jesteśmy fenomenalni.

Czując się docenieni, kontynuowaliśmy męczącą podróż do Jastrzębia, na miejsce docierając tuż przed północą.

Łuczniczka Bydgoszcz – Jastrzębski Węgiel 1:3 (13:25, 22:25, 25:20, 21:25)


DOTKLIWA PORAŻKA W LUBINIE

W meczu 23. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel zmierzył się na wyjeździe z Cuprum Lubin. Starcie obu ekip było niezwykle istotne dla układu ligowej tabeli.

Jastrzębscy kibice w drogę na Dolny Śląsk wyruszyli 4 marca 2018 o godzinie 9:00. Podczas podróży towarzyszyli nam policjanci, którzy podążając za autokarem dbali o to, byśmy bezpiecznie dotarli do celu.

Po dotarciu przed Halę Widowiskowo – Sportową RCS w Lubinie, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie grupowe, a następnie udaliśmy się na sektor.

W dwóch pierwszych partiach gra Jastrzębskiego Węgla nie wyglądała źle, jednak w końcówkach setów lepsi okazali się gospodarze. Po dziesięciominutowej przerwie tak dobrze już nie było. Rywale pewnie zwyciężyli ostatnią odsłonę tego spotkania i to oni zgarnęli 3 punkty do ligowej tabeli. Najlepszym zawodnikiem został wybrany Michał Masny, były gracz Jastrzębskiego Węgla.

Dziękując za doping, siatkarze weszli na nasz sektor, by poprzybijać piątki z kibicami.

Po meczu, korzystając z zaproszenia lokalnych kibiców, udaliśmy się do pobliskiego lokalu na krótkie spotkanie integracyjne, podczas którego wspólnie obserwowaliśmy Puchar Świata w skokach narciarskich w Lahti i cieszyliśmy się ze zwycięstwa odniesionego przez Kamila Stocha. Po jego zakończeniu udaliśmy się w drogę powrotną, w której także towarzyszyły nam policyjne radiowozy.

Cuprum Lubin – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:23, 25:23, 25:16)


BERLIN

Faza grupowa Ligi Mistrzów w sezonie 2017/2018 dobiegła końca. Mecz ostatniej, 6. kolejki tegorocznej edycji tych rozgrywek Jastrzębski Węgiel rozegrał 28 lutego 2018 w Berlinie. Postawę naszych siatkarzy na własne oczy obserwowała liczna grupa polskich kibiców, którzy za sprawą wyjazdu zorganizowanego przez Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel mogli udać się do stolicy Niemiec.

Wszystkie zapisane osoby w mroźny środowy poranek przybyły pod Halę Widowiskowo – Sportową w Jastrzębiu – Zdroju, by o godzinie 10:00 wyruszyć w trasę piętrowym autokarem. Klub Kibica „opanował” tylną część górnego pokładu, zaś reszta fanów „Pomarańczowych” zajęła pozostałe miejsca. Długa podróż minęła bez przeszkód. Niestety, w planie wyjazdu nie uwzględniono czasu wolnego na zwiedzanie miasta, dlatego niemiecką stolicę podziwiać mogliśmy jedynie zza szyb autokaru.

Pod Max – Schmeling – Halle przybyliśmy na około godzinę przed rozpoczęciem spotkania. Po wejściu na sektor H, grupa polskich kibiców wzbudziła niemałe zainteresowanie fotografów, którzy zrobili dziesiątki zdjęć. Sympatycy lokalnej drużyny zwracali się do nas z prośbami o zamianę szalików na gadżety klubu z Berlina. Niektórzy dokonali takiej wymiany, otrzymując w zamian np. czapkę z napisem „Berlin” w różnych językach.

O godzinie 20:00 rozpoczęło się starcie pomiędzy Berlin Recycling Volleys a Jastrzębskim Węglem. Pierwszego seta wygrali nasi zawodnicy, w drugim, dość zdecydowanie, lepsi okazali się gospodarze. W trzecim znów gracze JW cieszyli się ze zwycięstwa. Czwarta partia, podobnie jak tie – break, rozstrzygnęła się na korzyść Niemców. Pomimo przegranej, nasz zespół utrzymał drugą lokatę w tabeli grupy D Ligi Mistrzów, co dało mu awans do najlepszej dwunastki w Europie. Losowanie kolejnego przeciwnika Jastrzębskiego Węgla odbędzie się 2 marca 2018 w Luksemburgu.

Powrót do Polski minął bardzo szybko. Większość z nas końcową część trasy przespało, ze względu na duże zmęczenie. Znaleźli się też tacy, którzy byli tak wykończeni, że z podróży powrotnej niewiele pamiętają. Tuż po 6 rano dotarliśmy do Jastrzębia. Większość zmotoryzowanych uczestników wyjazdu musiała zmierzyć się z zamarzniętymi szybami swoich samochodów. Kiedy to już nastąpiło, mogliśmy się udać do swoich domów i czekać na kolejny wyjazdowy mecz – a ten już w niedzielę 4 marca 2018, kiedy to pojedziemy do Lubina.

Berlin Recycling Volleys – Jastrzębski Węgiel 3:2 (23:25, 16:25, 18:25, 25:17, 15:9)